Grzyby-Start
Krótki tekst o przemijaniu i nieśmiertelności

Galeria

                                                                                                      

Zrealizowałem swoje marzenie. Przestąpiłem bramę, za którą wstęp tylko nieliczni mają. Przede mną Rezerwat „Moczarne” i tor kolejki bieszczadzkiej opuszczony od 25 lat.

Przechodzę przez wiadukt i krok za krokiem podążam do celu. Tam gdzie dawniej słychać było nawoływania drwali, gwizd parowozów i stukot kół pozostała tylko zimna stal szyn schowana, jakby wstydliwie, w gąszczu zieleni .

 

 

 Towarzyszy mi strumień, tocząc swe wody, beznamiętnie odmierza upływ czasu. Droga staje się coraz trudniejsza, młode drzewa, krzewy i jeżyny skutecznie utrudniają każdy krok. Pokonanie kilometra zajmuje przeszło godzinę.

 

 Dalej tor jest przygnieciony kamienną lawiną . To wynik obfitych opadów. Omijam przeszkodę i podążam dalej. Kilkadziesiąt metrów swobodnego marszu i na swej drodze spotykam drzewo. Zmarłe, przewracając się otuliło szyny, trwając w niemym uścisku.

 

 

 Kilkaset metrów dalej i, jak w życiu, konieczność wyboru. Ukryta w zieleni zwrotnica.

 

 W którą stronę podążyć? Który szlak jest dłuższy? Wybrałem właściwie. Z trudem odnajduję zanikający tor. Wokół rozkwita życie. Tu rządzą bobry. Doskonale widać ich żeremia i tamy tworzące rozlewiska .

 

 Wokół, pod nogami, na drzewach, bogactwo grzybów. Zajmują z powrotem przynależny im świat wydarty kiedyś przez człowieka.

Kolejny, pokryty zielenią, wiadukt wisi na krawędzi zapomnienia. 

 

 Trudno przejść przez niego. Przyroda, w terenie opuszczonym przez ludzi panuje niepodzielnie.

Jeszcze kilometr i widzę latarnię sygnałową ostatniej zwrotnicy.

 

 Gdyby rozpalić w niej płomień, byłaby jak znicz dla tego odcinka kolejki…

Kroków jeszcze niewiele i cel mojej wędrówki jest w zasięgu wzroku.

 „Do ostatniego podkładu” – tak miałem dojść! Pokryty opadłymi liśćmi, niczym całunem,  kozioł oporowy oznacza kres marszu i realizację kolejnego marzenia. Koniec toru i koniec mojej wędrówki.

Tym razem zdążałem drogą, z której można wrócić. Zobaczyłem umarły tor, po którym już nic nie pojedzie. Zobaczyłem też Przyrodę, odzyskującą swe miejsce na terenie zajętym kiedyś przez człowieka.

I nie wiem, czy bardziej żałować tego fragmentu kolejki czy cieszyć się z powrotu Przyrody?

 Kolejka jeździ po krótszej trasie, krzyż Świętego Andrzeja dalej można znaleźć w panoramie Bieszczad

 

 Przyroda i związane z nią życie zawsze wróci na przynależne jej miejsce! Jest po prostu nieśmiertelna!

(ale za rok muszę pójść tą trasą jeszcze raz) Smile

 

Amiś

 

Komentarze

 

19 Czerwca 2019
Środa
Imieniny obchodzą:
Borzysław, Gerwazy,
Julianna, Odo,
Protazy, Sylweriusz
Do końca roku zostało 196 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 173 gości online